HISTORIA LICEUM
Szkoła i jej charakter

W związku z rozwojem w okresie powojennym floty handlowej w Polsce zaistniała potrzeba dwupoziomowego kształcenia marynarzy. Po likwidacji Państwowego Centrum Wychowania Morskiego, które przygotowało średnią kadrę marynarską powstała pustka. Dlatego też minister żeglugi decyzją z 26.X.1971 r powołał Zespół Programowy do Spraw Szkolnictwa Morskiego pod przewodnictwem kpt. ż. w. Witolda Poinca, który na swych posiedzeniach 13 i 14 marca 1972 r. rozpatrywał m. in. projekty szkolenia na poziomie średnim. Po dyskusji nad nimi zespół jednogłośnie uznał za najbardziej celowy dwustopniowy układ szkolenia, w którym I stopień stanowiłaby 3-lenia Zasadnicza Szkoła Marynarska (ZSM), szkoląca fachowy personel przygotowany do pracy na wszystkich nieoficerskich stanowiskach we flocie, zarówno w żegludze oceanicznej, jak i krajowej. II stopień natomiast stanowiłoby dwuletnie Technikum Morskie (TM), którego zadaniem byłoby przygotowanie kadry oficerskiej, zarówno pokładowej, jak i maszynowej dla żeglugi krajowej. Programy nauczania w obu typach szkół niezależnie od wykształcenia ogólnego określono przepisami dotyczącymi szkoły zawodowej. Obejmowały one pełny zakres wymogów stawianych przez Urzędy Morskie kandydatom na te stanowiska we flocie handlowej, które mieli w przyszłości zajmować absolwenci w/w szkół. W ostatniej chwili wybrano jednak wariant trzeci! Decyzją ministra żeglugi z 20 sierpnia 1973 r. podniesiono rangę szkoły (było to już po egzaminach), z zasadniczej do liceum, przedłużając okres nauczania o jeden rok. Ta nagła zmiana została dokonana zgodnie z bliską perspektywą utworzenia powszechnej 10-letniej szkoły średnie w Polsce. Przedłużenie nauki o jeden rok pozwoliło uczniom jeszcze lepiej przygotować się do trudnego zawodu o dwu specjalnościach (marynarza - motorzysty), zgodnie z najnowszymi wymaganiami INCO oraz w większym wymiarze przyswoić wiedzę ogólną, niezbędną do uzyskania świadectwa dojrzałości. W ten sposób powstały dwa unikalne licea morskie w Polsce, mieszczące się, jak już pisaliśmy na statkach - jedno w Gdyni, drugie w Szczecinie. To ostatnie było szkołą kształcącą średnią kadrę dla potrzeb Polskiej Żeglugi Morskiej. PŻM opłacała wydatki rzeczowe, a Kuratorium Oświaty i Wychowania ponosiło koszty płac nauczycieli. Liceum Morskie było szkołą mundurową. Każdy uczeń, nie tylko pochodzący spoza Szczecina, ale mieszkający na miejscu siedziby szkoły, miał obowiązek przebywania w internacie. Zakwaterowanie i umundurowanie było bezpłatne, a uczniowie niezamożni, ale osiągający pozytywne wyniki w nauce otrzymywali stypendium. Każdy uczeń podlegał regulaminowi szkolno -okrętowemu. Ten półwojskowy charakter szkoły miał wpływ na decyzję Ministra Obrony Narodowej o skróceniu służby absolwentów szkoły w Marynarce Wojennej z 3 do 2 lat. Głównym organizatorem szkoły szczecińskiej był kpt. ż. w. Zbigniew Szymański - znany żeglarz, wychowawca wielu oficerów Polskiej Marynarki Handlowej, niestrudzony organizator szkolnictwa morskiego w Szczecinie. Pełnił funkcję dyrektora Państwowej Szkoły Morskiej (1963-1968), był wicekonsulem PRL w Casablance, kierownikiem Działu Szkolenia PŻM (1972-1973), wicedyrektorem Departamentu Żeglugi w Ministerstwie Handlu Zagranicznego i Gospodarki Morskiej
Pierwszym dyrektorem i współorganizatorem Liceum Morskiego w szczecinie został mianowany uczeń legendarnego Konstantego Maciejewicza - kpt. ż., w. Andrzej Huza, który przez wiele lat zajmował się kształceniem i wychowaniem młodzieży - najpierw w żeglarstwie (na szkunerze "Zew Morza"), następnie w Państwowej Szkole Morskiej w Szczecinie, gdzie był wykładowcą i kierownikiem Wydziału Nawigacyjnego.
Na pierwszy rok zgłosiło się 600 kandydatów z całej Polski. Po egzaminach przyjęto do szkoły 120 chłopców. Zgodnie z tradycją szkolnictwa morskiego rozpoczęcie zajęć szkolnych poprzedził miesięczny obóz - tzw. kandydatka. Do egzaminów i obozu jeszcze powrócimy. Pierwsza uroczysta inauguracja nowego roku szkolnego odbyła się 14 października 1973 r. jednocześnie z inauguracją roku akademickiego Wyższej Szkoły Morskiej, na Wałach Chrobrego, naprzeciwko zacumowanego statku s/s "Kapitan K. Maciejewicz". Wówczas szkoła otrzymała z rąk dyrektora Polskiej Żeglugi Morskiej mgr Tadeusza Żyłkowskiego sztandar. Następnie odbyła się defilada uczniów i zwiedzanie szkolnego statku.
Zainteresowanie szkołą było bardzo duże. Co roku od 4 do 6 osób kandydowało na jedno miejsce. Ciekawe, że najwięcej chętnych do nauki w Liceum Morskim pochodziło z południowych i centralnych terenów Polski. Stosunkowo mało kandydatów było z województwa szczecińskiego (poza Goleniowem). Może dlatego że to, co leży blisko, jest mniej atrakcyjne lub, co ważniejsze, tu bliżej morza istniała większa świadomość trudnej pracy marynarza. Kandydaci na uczniów szkoły musieli przejść gęste sito eliminacji. Po selekcji dokumentów poddawani byli szczegółowym badaniom lekarskim, a następnie zdawali egzaminy z języka polskiego, matematyki oraz psychologii. Musieli także zaliczać ćwiczenia ze sprawności fizycznej.
Na miesięczny obóz kandydacki (l.IX - l.X) przyjeżdżali już tylko najlepsi. Był on organizowany w leżącej nad Zalewem Szczecińskim 30 km od Szczecina - Trzebieży, gdzie mieściła się ważna baza żeglarska, przystosowana do potrzeb szkoleniowych. Tu odbywali szkolenie żeglarskie zakończone egzaminem na stopień żeglarza, ćwiczenia w wioślarstwie szalupowym, wykonywali proste prace bosmańskie i przechodzili szkolenie w mustrze wojskowej. Komendantami obozów w latach 1973 - 81 byli: kpt. ż. w. Z. Łodygowski, kpt. ż. m. P. Piotrowski, kpt. ż. m. A. Kwiatkowski, kpt. ż. m. A. Kolanowski. Mieli oni do pomocy oficerów i bosmanów z Polskiej Żeglugi Morskiej oraz jednego z pracowników Studium Wojskowego Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie.
W Trzebieży zapadała ostateczna decyzja o przyjęciu kandydata na I rok nauki w Liceum Morskim. Liceum to należało do szkół średnich w Polsce z najtrudniejszym programem nauczania. Zawierał on przedmioty ogólnokształcące oraz naukę zawodu obejmującą wiedzę nautyczną i pokładową, a także wiadomości o działaniu mechanizmów okrętowych. Do tego należy dodać wychowanie morskie, którego ważnym elementem było systematyczne wachty na statku. Tygodniowe obciążenie ucznia zajęciami programowymi wynosiło 39 godzin w każdym roku nauki. Wymienimy przedmioty ogólnokształcące w porządku od największej do najmniejszej ilości godzin:
język polski, matematyka, język angielski, fizyka, wychowanie fizyczne, historia, przysposobienie obronne, chemia, rysunek techniczny, propedeutyka nauki o społeczeństwie, geografia gospodarcza.
Wśród przedmiotów specjalistycznych największą liczbę godzin obejmowały okrętowe urządzenia napędowe i mechanizmy pomocnicze. Przedmiot ten wykładany był w ciągu 4 lat w wymiarze 2 godziny tygodniowo. Biorąc pod uwagę kryterium ilości godzin należałoby podać w dalszej kolejności elektronikę z automatyką okrętową i nautykę. Pozostałe przedmioty specjalistyczne to materiałoznawstwo okrętowe, wiadomości prawno -żeglugowe i gospodarka przedsiębiorstw oraz bezpieczeństwo, higiena i prawo pracy. Przedmiotami nieobowiązkowymi były: przysposobienie do życia w rodzinie oraz morskie przysposobienie sportowe.
Niezbędne w marynarskim zawodzie umiejętności natury praktycznej uczeń nabywał przez 4 lata. W klasie I zajęcia praktyczne organizowane były w formie prac pokładowych, które prowadzili bosmani. W kl. II, III i IV na praktyczną naukę zawodu przeznaczono 12 godz. tygodniowo.
Zajęcia warsztatowe odbywały się częściowo na statku "Kapitan Maciejewicz", a także w pracowniach szczecińskiej WSM. Po ukończeniu klasy I uczniowie odbywali praktyki zawodowe w stoczniach remontowych "Gryfia" i "Parnica" oraz w Armatorskim Ośrodku Remontowym PPDiUR "Gryf", a po przejściu do Polic w warsztatach Zespołu Szkół Z.Ch. Police. Klasy III odbywały praktykę na pływających statkach Polskiej Żeglugi Morskiej z serii "Kolejarz".


Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.

www.liceummorskie.com - Wszelkie prawa zastrzeżone.
W grafice wykorzystano zdjęcia ze strony www.szczecin.pl