Przejdź do treści

HISTORIA LICEUM


Dzieje statku – siedziby Liceum Morskiego

Ten biały statek przycumowany u stóp Wałów Chrobrego przez wiele lat był charakterystyczną wizytówką Szczecina. Na kadłubie wypisane miał słowa „Liceum Morskie”, a na dziobie nazwę „Kapitan K. Maciejewicz”. Znaczyło to, że mieściła się tam szkoła jungów, a jej patronem był „kapitan kapitanów”.
Historia statków może być równie ciekawa jak historia ludzi. Jakie były dzieje tego, który tyle lat budził zainteresowanie szczecinian i turystów z Polski oraz z zagranicy? Parowiec ten został zbudowany w 1929 r. w Bremen. Przez wiele lat pełnił funkcję drobnicowca i pływał we francuskiej flocie pod amerykańską nazwą Wisconsin. Po wojnie w 1951 r. zakupiły go Polskie Linie Oceaniczne i nadały mu nazwę „Fryderyk Chopin”. W trzy lata później znów zmienił swą funkcję i armatora, stał się bazą rybacką. A dlaczego tak się stało? Polskie rybołówstwo pełnomorskie dysponowało dużą flotą zbudowanych w kraju statków łowczych. Były to jednak niewielkie trawlery burtowe o ograniczonym zasięgu pływania. Ponieważ łowiska europejskie były coraz mniej zasobne, zaczęto szukać bardziej odległych. Powstawały w związku z tym duże trudności związane z przechowaniem złowionej ryby, zaopatrzeniem w paliwo, prowiant i sprzęt, usuwaniem mniejszych awarii i leczeniem chorych członków załóg. Rozwiązaniem problemu mogły być tylko statki – bazy. Zanim wybudowano nowe, zaczęły ich rolę spełniać przebudowane statki towarowe „Morska wola”, „Pułaski” i nasz dobry znajomy „Fryderyk Chopin”, przemianowany po raz kolejny, tym razem na „Kaszuby” *).
Nową funkcję pełnił ten parowiec aż do 1973 r. zanim stał się siedzibą Liceum Morskiego w Szczecinie. Jego ostatnia rola spowodowana została potrzebą rozwoju szkolnictwa morskiego. Przed omówieniem kolejnej adaptacji przypomnijmy jego ważne dane: nośność 9,6 tys. DTW, długość 150,5 m, szerokość – 18,65 m, napęd parowy.
Bliźniacze Liceum Morskie w Gdyni otrzymało drobnicowiec „Edward Dembowski”. Uczniowie pływali na nim po Bałtyku, w przeciwieństwie do jungów ze Szczecina, których szkoła była hulkiem, czyli statkiem na stałe przycumowanym do brzegu. Jeśli pływał to tylko na remont do stoczni i to przy pomocy holowników. Jego adaptacja nie była zbyt trudna. Statek mógł pomieścić 200 osób załogi, miał szpitalik, świetlicę, salę kinową. Kabiny marynarskie przeznaczono dla uczniów, pomieszczenia na międzypokładziu przekształcono w sale wykładowe i zaplecze gospodarczo – socjalne. Przemalowano statek na biały kolor i przycumowano go przy Wałach Chrobrego. Po adaptacji na statku znajdowało się 7 izb lekcyjnych, była także piękna aula, sala kinowa, trzy pomieszczenia warsztatowe i kuchnia z 3 mesami. W 57 kabinach mogło mieszkać 247 uczniów, nie licząc pomieszczeń załogowych i administracyjnych.
Lokalizacja szkoły na statku miała dodatnie i ujemne strony. Pozytywną cechą była wdrażanie młodzieży na co dzień do dyscypliny i porządku morskiego, przyzwyczajanie do służb okrętowych i uczenie się w warunkach ciągłego przebywania na statku wśród kolegów i przełożonych. Ujemną zaś jej stroną był brak odpowiedniej powierzchni rekreacyjnej, bowiem nie udało się zrealizować planu adaptacji pomieszczenia statkowego na salę gimnastyczną. Do faktu tego można dorzucić przechyły, ciasnotę, niezbyt sprawne urządzenia, sztuczne światło i trudności w regulowaniu ciepła w pomieszczeniach. Z braku jednak budynku na lądzie w momencie powstawania szkoły nie było innego wyjścia, jak przystosować stary parowiec do potrzeb przyszłych marynarzy. Był on symbolem morskiego Szczecina. Przez 8 lat budził zainteresowanie rzeszy turystów, czego dowodem były m. in. liczne na nim wizyty i wpisy do „Księgi Pamiątkowej”.

*) Jego model, skonstruowany przez Stanisława Pabiana z Młodzieżowego Domu Kultury w Stargardzie Szczecińskim eksponowany był w Muzeum Morskim w Szczecinie.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Patron szkoły

Jeszcze za życia stał się legendą, która trwa wciąż po jego śmierci. Tworzyły ją opowieści ludzi, którzy się z nim zetknęli oraz różne opracowania literackie, ukazujące fragmentarycznie lub w pełniejszy sposób sylwetkę kapitana. *)
Protoplastą rodu Konstantego Maciejewicza był Ludwik Maciejewicz – szlachcic gospodarujący w XVIII wieku na zubożałym majątku na Podolu. Dwu z czterech jego synów zrobiło karierę w carskim wojsku. Mimo iż zmieniono im nazwiska na Matyjewicz pozostali wierni narodowej tradycji. Bronisław dosłużył się rangi pułkownika, Ludwik jako podpułkownik zginął w Mandżurii w czasie wojny rosyjsko -japońskiej w 1905 r. Syn Bronisława, o tym samym co ojciec imieniu, stał się słynnym pilotem, który zginął ze swym bratem Stanisławem – kapitanem marynarki wojennej w wypadku lotniczym w maju 1911 r.

Konstanty Maciejewicz był synem Ludwika. Ponieważ jego Konstanty Maciejewicz ojciec zginął za „cara i ojczyznę” przysługiwało mu pierwszeństwo w przyjęciu do szkoły wojskowej. Trafił do Korpusu Morskiego w Petersburgu, który ukończył w 1911 r. Najpierw odbył trudną praktykę na żaglowo – parowej fregacie szkolnej „Rynda”, potem była nauka przeplatana gimnastyką i musztrą w korpusie. Druga praktyka miała miejsce latem 1909 r. na żaglowo – parowym krążowniku „Rossija”, a trzecia na „Ruryku”. W 1911 r. jako jeden z wyróżniających się absolwentów szkoły, trafił na krążownik „Aurora”, na którym wziął udział w pasjonującym rejsie do Syjamu. Wybuch I wojny światowej zastał go już jako oficera na krążowniku „Rul”. Uczestniczył w walce z niemieckimi krążownikami „Roon” i „Ausberg”, był również dowódcą szkolnego szkunera „Mussan”. Po skróconym kursie podwodnego pływania w końcu 1915 r. został I oficerem na łodzi podwodnej A G-15. Siódmego czerwca 1917 r. na wodach fińskich, 10 mil od brzegu, w czasie alarmowego zanurzenia, na skutek niezamkniętego, przez kucharza luku, na łodzi zaczęła wdzierać się woda. Kapitan i trzech marynarzy w ostatniej chwili opuściło okręt. Reszta z I oficerem K. Maciejewiczem pozostała w łodzi. Przy pomocy torped przekazał on informację na powierzchnię, lecz nikt nie potrafił im pomóc. Musieli ratować się sami. Porucznik Maciejewicz postanowił, że wystrzelą się do góry z pomocą sprężonego powietrza torpedowej wyrzutni. Katapultowało się pięciu marynarzy, autor pomysłu jako ostami. Uratowali się, ale 18 członków załogi zginęło (część popełniła samobójstwo). Uratowani znaleźli się w szpitalu w Abo. O ich wyczynie pisały gazety całego świata.
We wrześniu 1917 r. wyremontowana A G -15 opuściła stocznię. Jej nowym dowódcą został Konstanty Maciejewicz. Potem przyszła rewolucja, Konstanty znalazł się w Połtawie. Każda okresowa władza robiła tam mobilizację, więc nasz bohater nie wytrzymał i pojechał nad Morze Czarne, aby znów zaciągnąć się na łodzie podwodne. Wreszcie przez Konstantynopol i Bizertę przeprawił się do Marsylii. Stamtąd w 1921 r. trafił do Kraju, do Poznania. Mamert Stankiewicz, którego znał z Morskiego Korpusu Kadetów w Rosji, wykładowca nowo powstałej Szkoły Morskiej w Tczewie, załatwił mu tam pracę, a także pomógł odnaleźć żonę z synem Konstantym. Wkrótce jako I oficer wypłynął „Lwowem” ze swymi wychowankami w pierwszą podróż szkolną. W 1927 r. został jego dowódcą.
Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o kolejnej przygodzie „Macają”, która przeszła do historii polskiej żeglugi, a związana była z późniejszym „Darem Pomorza”. Statek ten zbudowany został w Altonie koło Hamburga w 1909 r. Początkowo pod nazwą „Prinzess Eitel Friedrich” pływał jako statek szkolny niemieckiej marynarki handlowej. W czasie I wojny światowej służył w Kilonii w postaci koszar dla załóg niemieckich okrętów podwodnych. Po wojnie w ramach reparacji został przekazany Francji i przeholowany do portu St. Nazaire. Francuzi nie bardzo wiedząc, co z nim zrobić, przekazali go pod nazwą „Colbert” brytyjskiemu baronowi de Forrest jako rekompensatę za jacht zarekwirowany i zatopiony w czasie wojny. Nowy właściciel uznał, że jego eksploatacja jest nieopłacalna i sprzedał go Polsce, która zakupiła go na miejsce „Lwowa” z funduszów społecznych, zebranych przez Pomorski Komitet Floty Narodowej w Toruniu. W grudniu 1929 r. na statku cumującym we wspomnianym już porcie St. Nazaire podniesiono polską banderę i nadano mu nazwę „Pomorze”. Stamtąd wziął do na hol holenderski holownik „Poolzee”. Statek miał przejść gruntowny remont w duńskiej stoczni Naksow. Na „Pomorzu” znajdowało się sześciu marynarzy z holownika oraz Polacy: dowódca jednostki kpt. źegl. morskiej Konstanty Maciejewicz, bosman Jan Kaleta, starszy sternik Józef Grzelak, młodszy marynarz Tadeusz Kluszewicz i wreszcie starszy oficer Tadeusz Meissner w podróży poślubnej wraz z małżonką.
W nocy 29 grudnia 1929 r. w czasie szalejącego sztormu w Zatoce Biskajskiej w pobliżu przylądka Penmarch dwukrotnie pęka hol. Statek dryfuje na skały, grozi mu doszczętne rozbicie. Kapitan holownika opuszcza żaglowiec i udaje się do portu, Holendrzy pozostali na Pomorzu niewiele pomagają. Polska załoga sama walczy z żywiołem. Bosman Kaleta, rzucony na pachołek cumowniczy, łamie żebra. Mimo to dzięki energii i opanowaniu „Macają” udaje się rzucić 2 kotwice (każda o ciężarze niemal dwie i pół tony!). Już wśród skał statek z zalanym międzypokładem zostaje częściowo unieruchomiony. Rano, jego załoga schodzi na francuskie łodzie ratownicze. Nadal trwa jednak walka o ratowanie „Pomorza”. Dwa dni później 2 holenderskie holowniki znów biorą statek na hol i doprowadzają go 6 stycznia 1930 r. do nabrzeża w Naksow na duńskiej wyspie Lolland. **) W siedem miesięcy później w lipcu 1930 r. w pełnej gali flagowej wśród ryku syren okrętowych dawne „Pomorze”, a teraz „Dar Pomorza” zostaje przekazany Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni. Dowództwo na nim przejmuje Konstanty Maciejewicz. W roku szkolnym 1934/35 żaglowiec ten jako pierwszy statek pod polską banderą opłyną kulę ziemską. Drugą jego najgłośniejszą podróżą pod przewodnictwem „Macają” był w latach 1936/37 rejs dookoła Przylądka Horn. W 1939 r. po wkroczeniu wojsk hitlerowskich do Gdyni Maciejewicz zostaje przez Niemców osadzony w obozie Stutthof. Jego najstarszy syn Konstanty walczący w obronie Helu trafia do jenieckiego oflagu. Dowiedziawszy się o więzieniu męża przebywająca z dwojgiem młodszych dzieci w Warszawie jego żona przyjeżdża na wybrzeże. Stara się o jego uwolnienie. Konstantemu Maciejewiczowi niemal cudem udaje się wydostać z obozu. Lata okupacji spędza na Lubelszczyźnie. Pracuje w tartaku, jest pomocnikiem młynarza, a nawet piwowarem. W 1945 r. dostaje polecenie zabezpieczenia obiektów Szkoły Morskiej w Gdyni. W maju tego roku Maciejewiczowi powierzono zarząd naukowy i administracyjny tej placówki. Po przeniesieniu Wydziału Nawigacyjnego do Szczecina, w 1947 r. zostaje mianowany dyrektorem Państwowej Szkoły Morskiej w tym mieście. Po likwidacji w 1953 r. Szkoły Morskiej w Szczecinie kpt. Konstanty Maciejewicz podjął pracę w Polskim Rejestrze Statków i nigdy już nie wrócił na morze. W październiku 1962 r. przeszedł na emeryturę. Miał wtedy 72 lata. Pracował jednak dalej na pół etatu z własnej inicjatywy. Równocześnie zasiadał w Izbie Morskiej jako ławnik. Zmarł 25 października 1972 r. w wieku 82 lat. Jeszcze na trzy dni przed śmiercią brał udział w inauguracji nowego roku akademickiego na Wyższej Szkole Morskiej w Szczecinie. Po jego śmierci do połowy masztu opuszczono bandery na „Darze Pomorza”, na jachcie „Konstanty Maciejewicz”, na statkach szkolnych Szczecina i Gdyni. Na Cmentarz Centralny do kwatery zasłużonych odprowadzały go tysiące mieszkańców Szczecina. Na poduszkach niesiono jego odznaczenia, żegnał go ryk syren okrętowych. Pisał o nim Henryk Mąka w cytowanej już przez nas „Sadze rodów morskich”. Był to „człowiek mający na liście swoich wychowanków ponad 200 kapitanów, oficerów nawigacji i mechaniki okrętowej, wzór obowiązku i wierności idei, wielkiej skromności i prostoty obejścia, twardej ręki i szerokiej wiedzy, niespożytej energii i wielkich wymagań.” Na statku jego imienia, gdzie mieściło się Liceum Morskie 28 kwietnia 1978 r. powstała Izba Pamięci, składają się z dwu działów z których jeden poświęcony był patronowi szkoły. Oprócz jego portretu zgromadzono tam w albumach ponad 200 kopii dokumentów i wycinków prasowych oraz kilkanaście zdjęć związanych z życiem i działalnością kapitana Maciejewicza. Szczególnym dokumentem w Izbie Pamięci była taśma magnetofonowa z jego relacją o tragedii łodzi podwodnej A G – 15.
Dużej pomocy w gromadzeniu pamiątek o patronie udzielił szkole jego syn – inżynier Olgierd Maciejewicz, pracujący w biurze konstrukcyjnym Stoczni Szczecińskiej.
Drugi dział Izby Pamięci poświęcony był tradycji szkoły. Eksponowano w nim osiągnięcia sportowe w postaci pucharów, pamiątkowe medaliony związane z żeglarstwem i szkolnic-twem morskim oraz proporczyki z imprez turystycznych i sportowych. Całość wzbogacał bogaty zbiór kronik szkolnych oraz „klas pływających” (III), które odbywały roczne praktyki morskie na statkach eksploatacyjnych. W 12 roku działalności w Izbie znajdowało się ponad 20 pucharów sportowych i 30 kronik szkolnych. Należy tu podkreślić, że był to najbogatszy zbiór kronik szkolnych w województwie szczecińskim.
W Liceum Morskim z okazji rocznicy narodzin jego patrona odbywały się uroczyste spotkania z rodziną, a na grobie „kapitana kapitanów” młodzież składała wiązanki kwiatów.

*) Henryk Mąka „Saga rodów morskich” – Szczecin 1979 Marek Koszur „Kapitan kapitanów” – Szczecin 1987 M. in. Karol Olgierd Borchardt „Znaczy kapitan” – Gdańsk 1989 Eugeniusz A. Daszkowski „Szkoła wilków morskich” – Szczecin 1998
**) O tej dramatycznej historii pisał m. in.: Tadeusz Meissner w książeczce „Pierwszy rejs Daru Pomorza” (Gdynia 1965), Andrzej Androchowicz w artykule „Dlaczego bez Macają” („Morze i Ziemia” kwiecień 1979), Daniel Duda i Zbigniew Urbanyi w publikacji „Trzeci w wielkiej sztafecie” Bydgoszcz 1986, oraz Jan Piwowoński w książce „Flota spod biało-czerwonej” (Warszawa 1989)

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Szkoła i jej charakter

W związku z rozwojem w okresie powojennym floty handlowej w Polsce zaistniała potrzeba dwupoziomowego kształcenia marynarzy. Po likwidacji Państwowego Centrum Wychowania Morskiego, które przygotowało średnią kadrę marynarską powstała pustka. Dlatego też minister żeglugi decyzją z 26.X.1971 r powołał Zespół Programowy do Spraw Szkolnictwa Morskiego pod przewodnictwem kpt. ż. w. Witolda Poinca, który na swych posiedzeniach 13 i 14 marca 1972 r. rozpatrywał m. in. projekty szkolenia na poziomie średnim. Po dyskusji nad nimi zespół jednogłośnie uznał za najbardziej celowy dwustopniowy układ szkolenia, w którym I stopień stanowiłaby 3-lenia Zasadnicza Szkoła Marynarska (ZSM), szkoląca fachowy personel przygotowany do pracy na wszystkich nieoficerskich stanowiskach we flocie, zarówno w żegludze oceanicznej, jak i krajowej. II stopień natomiast stanowiłoby dwuletnie Technikum Morskie (TM), którego zadaniem byłoby przygotowanie kadry oficerskiej, zarówno pokładowej, jak i maszynowej dla żeglugi krajowej. Programy nauczania w obu typach szkół niezależnie od wykształcenia ogólnego określono przepisami dotyczącymi szkoły zawodowej. Obejmowały one pełny zakres wymogów stawianych przez Urzędy Morskie kandydatom na te stanowiska we flocie handlowej, które mieli w przyszłości zajmować absolwenci w/w szkół. W ostatniej chwili wybrano jednak wariant trzeci! Decyzją ministra żeglugi z 20 sierpnia 1973 r. podniesiono rangę szkoły (było to już po egzaminach), z zasadniczej do liceum, przedłużając okres nauczania o jeden rok. Ta nagła zmiana została dokonana zgodnie z bliską perspektywą utworzenia powszechnej 10-letniej szkoły średnie w Polsce. Przedłużenie nauki o jeden rok pozwoliło uczniom jeszcze lepiej przygotować się do trudnego zawodu o dwu specjalnościach (marynarza – motorzysty), zgodnie z najnowszymi wymaganiami INCO oraz w większym wymiarze przyswoić wiedzę ogólną, niezbędną do uzyskania świadectwa dojrzałości. W ten sposób powstały dwa unikalne licea morskie w Polsce, mieszczące się, jak już pisaliśmy na statkach – jedno w Gdyni, drugie w Szczecinie. To ostatnie było szkołą kształcącą średnią kadrę dla potrzeb Polskiej Żeglugi Morskiej. PŻM opłacała wydatki rzeczowe, a Kuratorium Oświaty i Wychowania ponosiło koszty płac nauczycieli. Liceum Morskie było szkołą mundurową. Każdy uczeń, nie tylko pochodzący spoza Szczecina, ale mieszkający na miejscu siedziby szkoły, miał obowiązek przebywania w internacie. Zakwaterowanie i umundurowanie było bezpłatne, a uczniowie niezamożni, ale osiągający pozytywne wyniki w nauce otrzymywali stypendium. Każdy uczeń podlegał regulaminowi szkolno -okrętowemu. Ten półwojskowy charakter szkoły miał wpływ na decyzję Ministra Obrony Narodowej o skróceniu służby absolwentów szkoły w Marynarce Wojennej z 3 do 2 lat. Głównym organizatorem szkoły szczecińskiej był kpt. ż. w. Zbigniew Szymański – znany żeglarz, wychowawca wielu oficerów Polskiej Marynarki Handlowej, niestrudzony organizator szkolnictwa morskiego w Szczecinie. Pełnił funkcję dyrektora Państwowej Szkoły Morskiej (1963-1968), był wicekonsulem PRL w Casablance, kierownikiem Działu Szkolenia PŻM (1972-1973), wicedyrektorem Departamentu Żeglugi w Ministerstwie Handlu Zagranicznego i Gospodarki Morskiej
Pierwszym dyrektorem i współorganizatorem Liceum Morskiego w szczecinie został mianowany uczeń legendarnego Konstantego Maciejewicza – kpt. ż., w. Andrzej Huza, który przez wiele lat zajmował się kształceniem i wychowaniem młodzieży – najpierw w żeglarstwie (na szkunerze „Zew Morza”), następnie w Państwowej Szkole Morskiej w Szczecinie, gdzie był wykładowcą i kierownikiem Wydziału Nawigacyjnego.
Na pierwszy rok zgłosiło się 600 kandydatów z całej Polski. Po egzaminach przyjęto do szkoły 120 chłopców. Zgodnie z tradycją szkolnictwa morskiego rozpoczęcie zajęć szkolnych poprzedził miesięczny obóz – tzw. kandydatka. Do egzaminów i obozu jeszcze powrócimy. Pierwsza uroczysta inauguracja nowego roku szkolnego odbyła się 14 października 1973 r. jednocześnie z inauguracją roku akademickiego Wyższej Szkoły Morskiej, na Wałach Chrobrego, naprzeciwko zacumowanego statku s/s „Kapitan K. Maciejewicz”. Wówczas szkoła otrzymała z rąk dyrektora Polskiej Żeglugi Morskiej mgr Tadeusza Żyłkowskiego sztandar. Następnie odbyła się defilada uczniów i zwiedzanie szkolnego statku.
Zainteresowanie szkołą było bardzo duże. Co roku od 4 do 6 osób kandydowało na jedno miejsce. Ciekawe, że najwięcej chętnych do nauki w Liceum Morskim pochodziło z południowych i centralnych terenów Polski. Stosunkowo mało kandydatów było z województwa szczecińskiego (poza Goleniowem). Może dlatego że to, co leży blisko, jest mniej atrakcyjne lub, co ważniejsze, tu bliżej morza istniała większa świadomość trudnej pracy marynarza. Kandydaci na uczniów szkoły musieli przejść gęste sito eliminacji. Po selekcji dokumentów poddawani byli szczegółowym badaniom lekarskim, a następnie zdawali egzaminy z języka polskiego, matematyki oraz psychologii. Musieli także zaliczać ćwiczenia ze sprawności fizycznej.
Na miesięczny obóz kandydacki (l.IX – l.X) przyjeżdżali już tylko najlepsi. Był on organizowany w leżącej nad Zalewem Szczecińskim 30 km od Szczecina – Trzebieży, gdzie mieściła się ważna baza żeglarska, przystosowana do potrzeb szkoleniowych. Tu odbywali szkolenie żeglarskie zakończone egzaminem na stopień żeglarza, ćwiczenia w wioślarstwie szalupowym, wykonywali proste prace bosmańskie i przechodzili szkolenie w mustrze wojskowej. Komendantami obozów w latach 1973 – 81 byli: kpt. ż. w. Z. Łodygowski, kpt. ż. m. P. Piotrowski, kpt. ż. m. A. Kwiatkowski, kpt. ż. m. A. Kolanowski. Mieli oni do pomocy oficerów i bosmanów z Polskiej Żeglugi Morskiej oraz jednego z pracowników Studium Wojskowego Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie.
W Trzebieży zapadała ostateczna decyzja o przyjęciu kandydata na I rok nauki w Liceum Morskim. Liceum to należało do szkół średnich w Polsce z najtrudniejszym programem nauczania. Zawierał on przedmioty ogólnokształcące oraz naukę zawodu obejmującą wiedzę nautyczną i pokładową, a także wiadomości o działaniu mechanizmów okrętowych. Do tego należy dodać wychowanie morskie, którego ważnym elementem było systematyczne wachty na statku. Tygodniowe obciążenie ucznia zajęciami programowymi wynosiło 39 godzin w każdym roku nauki. Wymienimy przedmioty ogólnokształcące w porządku od największej do najmniejszej ilości godzin:
język polski, matematyka, język angielski, fizyka, wychowanie fizyczne, historia, przysposobienie obronne, chemia, rysunek techniczny, propedeutyka nauki o społeczeństwie, geografia gospodarcza.
Wśród przedmiotów specjalistycznych największą liczbę godzin obejmowały okrętowe urządzenia napędowe i mechanizmy pomocnicze. Przedmiot ten wykładany był w ciągu 4 lat w wymiarze 2 godziny tygodniowo. Biorąc pod uwagę kryterium ilości godzin należałoby podać w dalszej kolejności elektronikę z automatyką okrętową i nautykę. Pozostałe przedmioty specjalistyczne to materiałoznawstwo okrętowe, wiadomości prawno -żeglugowe i gospodarka przedsiębiorstw oraz bezpieczeństwo, higiena i prawo pracy. Przedmiotami nieobowiązkowymi były: przysposobienie do życia w rodzinie oraz morskie przysposobienie sportowe.
Niezbędne w marynarskim zawodzie umiejętności natury praktycznej uczeń nabywał przez 4 lata. W klasie I zajęcia praktyczne organizowane były w formie prac pokładowych, które prowadzili bosmani. W kl. II, III i IV na praktyczną naukę zawodu przeznaczono 12 godz. tygodniowo.
Zajęcia warsztatowe odbywały się częściowo na statku „Kapitan Maciejewicz”, a także w pracowniach szczecińskiej WSM. Po ukończeniu klasy I uczniowie odbywali praktyki zawodowe w stoczniach remontowych „Gryfia” i „Parnica” oraz w Armatorskim Ośrodku Remontowym PPDiUR „Gryf”, a po przejściu do Polic w warsztatach Zespołu Szkół Z.Ch. Police. Klasy III odbywały praktykę na pływających statkach Polskiej Żeglugi Morskiej z serii „Kolejarz”.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985


Kadra

Na przestrzeni 12 lat ster rządów w Liceum Morskim sprawowało czterech dyrektorów:
1. kapitan ż.w. Andrzej Huza – 1973-1977 r.
2. kapitan ż.w, Zbigniew Bargielski – 1977-1979 r.
3. kapitan ż.w. Jan Pruffer – 1979-1982 r.
4. oficer mechanik I kl. Jerzy Winkel – 1982-1985 r.
Przez 11 lat z-cą dyrektora ds. pedagogicznych był mgr Maksymilian Dunst.
Przedmiotów ogólnokształcących uczyli nauczyciele, a przedmiotów zawodowych, oficerowie floty. Nie sposób wymienić wszystkich, dlatego podaje się tylko nazwiska tych, którzy najdłużej pracowali w szkole.
Przedmiotów ogólnokształcących uczyli:
– mgr Teresa Szewczyk
– mgr Stanisława Lewandowska – Żychlińska
– mgr Ludmiła Kotkowiak
– mgr Maria Omachel
– Janina Łabęcka (biblioteka)
– mgr J. Biegański
– mgr Bronisław Czubko
– mgr Kazimierz Filiks
– mgr Jacek Goliński
– mgr Bohdan Kowalski
– mgr Ryszard Kobendza
– mgr Jerzy Samborski
– mgr Jan Kwolek
– inż. Leon Szymczak
– kpt. dypl. Jacek Zalewski
– inż. Wiesław Mochnaczewski
– mgr Zdzisław Paska
– mgr Maciej Pietrusiewicz
– mgr Piotr Kulik
– mgr Andrzej Jabłoński
– mgr Krzysztof Niemotko.
Przedmiotów zawodowych uczyli m. in.:
– kpt. ż.w. Andrzej Huza
– kpt. ż.w. Zbigniew Bargielski
– kpt. ż.w. Jan Pruffer
– of. mech. I kl. Jerzy Winkel
– II of. W. Kulawczyk
– II of. Marian Maroczkaniec
– I of. Andrzej Kolanowski
– III of. Krzysztof Zieliński
– II mech. Andrzej Użarowski
– II mech. Andrzej Szukalski
– III mech. Witold Wilk
– inż. Wacław Skubisz
– W. Mochnaczewski i I of. A. Maraszek.
Wieloletnim kierownikiem warsztatów był inż. Wiesław Mochnaczewski, a nauczycielami zawodu byli:
– St. Marcinkowski
– R. Zienowicz
– mgr Lech Uryszek
– M. Greber
– M. Bartnik
Kierownikami wychowania morskiego byli:
– I of. Jan Łabęcki
– I of. A. Kwiatkowski
– I of. A. Kolanowski
– I of. Cz. Kościuczko
Funkcje kierowników internatu pełnili:
– mgr J. Filarski
– mgr E. Wilikoda
– mgr M. Potocki.
Wychowawcami w internacie byli:
– Cz. Makulski
– mgr T. Czymbor
– Wł. Makar
– mgr Antoni Adamczak
– Tadeusz Kowalak
– Edward Karnacewicz
– mgr Marek Pruffer
W ramach wychowania morskiego funkcje oficerskie na statku s/s „Konstanty Maciejewicz”, jak i w internacie w Policach pełnili:
– J. Stefanowski
– II of. W. Wyganowski
– W. Kulawczyk
– M. Maroczkaniec
– A. Kolanowski
– K. Wullert
– Cz. Kościuszko
– J. Paluch
– M. Chudziński
Funkcje mechaników na statku pełnili:
– inż. J. Denisewicz (1973-75)
– inż. Lech Pasiorowski (1975/76)
– dr inż. Kazimierz Dendura (1976-78)
– of. mech I kl. Jerzy Winkel (1978-81)
Wieloletnimi elektrykami na statku szkolnym byli:
– J. Winnik
– A. Wieczorek
II elektrykiem był cały czas J. Gaborski
Funkcje bosmańskie pełnili:
– S. Śpiewak
– Wł. Zachara
– E. Żurawski
– A. Kuźmiński
– K. Mil
Funkcję cieśli okrętowego sprawowali:
– Z. Spychalski
– E. Tyć
– K. Zielonka
– E. Gacek
Od 1974 r. wizytatorem resortowym żywo interesującym się problemami szkoły był mgr Dariusz Żelasko, pracownik Działu Szkolenia PŻM.
Do pracowników administracyjno-gospodarczych, którzy najbardziej zasłużyli się w swej pracy na rzecz szkoły zaliczyć należy:
– Ewę Piekarską
– Alicję Zabiałowicz
– M. Dąbrowską
– J. Lewandowską
– St. Czubko-Bzymek
– Urszulę Korybut – Daszkiewicz
– Grażynę Górną
– Mariannę Kociębę
– Gabrielę Cześniewicz
– Jadwigę Piasecką

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Uroczystości szkolne, ceremoniał morski

Poza imprezami i uroczystościami związanymi ze świętami państwowymi, które organizowane były w każdej szkole, Liceum Morskie dopracowało się wielu własnych form działania, które były specyficzne dla tego typu placówki szkolnej. Należały do nich:
1. Uroczyste ślubowanie I-go rocznika, które odbywało się zawsze przy Wałach Chrobrego, niedaleko statku szkolnego z udziałem rodziców przybyłych z całego kraju i mieszkańców Szczecina.
2. Święto patrona szkoły kpt. Konstantego Maciejewicza organizowane 11 listopada w rocznicę jego urodzin połączone ze złożeniem kwiatów na grobie „kapitana kapitanów”, jak i częścią artystyczną. W uroczystościach tych zawsze uczestniczyła rodzina kapitana Maciejewicza: tzn. dwóch synów – Olgierd i Konstanty, którzy byli pracownikami PŻM i stoczni oraz córka Helena Wichlińska – pracownica Urzędu Morskiego.
3. Sesje popularnonaukowe poświęcono tematyce morskiej. Zorganizowano ich 9, a ich tematyka przedstawiała się następująco:
  – Gospodarka morska w XXX-leciu PRL.
  – XXV lat działalności Polskiej Żeglugi Morskiej na Pomorzu Zachodnim.
  – 50 lat szkolnictwa morskiego w Polsce.
  – Historia żeglarstwa światowego i polskiego.
  – Udział uczniów Liceum Morskiego w Operacji Żagiel.
  – Historia Polskiej Marynarki Handlowej.
  – Gospodarka morska Polski na przestrzeni dziejów.
  – 10-lecie Liceum Morskiego przyczynkiem do historii średniego szkolnictwa morskiego w Szczecinie.
  – Gospodarka morska Pomorza Zachodniego w 40-leciu PRL.
Sesje na powyższe tematy przygotowali uczniowie pod kierunkiem nauczycieli, wśród których należy wymienić: mgr Teresę Szewczyk, mgr Stanisławę Lewandowską – Żychlińską, mgra Jacka Golińskiego oraz mgra Zdzisława Paskę. Materiały z sesji publikowane były w postaci książkowej.
4. Spotkania z ludźmi morza. Było ich bardzo wielu, przypomnijmy najbardziej znanych. Należeli do nich: Danuta Walas – Kobyłińska, rektorzy WSM w Szczecinie: doc. kpt. ż. w. Eugeniusz Daszkowski, prof. dr kpt. ż. w. Aleksander Walczak, kapitanowie Żeglugi Wielkiej -Wasilewski, Jurkiewicz czy starszy mech. Gawiikowski. Z żeglarzy gośćmi Liceum Morskiego byli: Krystyna Chojnowska – Listkiewicz, Krzysztof Baranowski, Zdzisław Michalski, Kuba Jaworski i Zdzisław Paska. W spotkaniach z uczniami LM brali również udział: pierwszy prezydent Szczecina prof. dr Piotr Zaremba, wicewojewoda A. Głowacki czy też wiceprezydenci miasta Cz. Aszkiełowicz i B. Krupa. Spotykano się również z pisarzami-marynistami, takimi jak R. Liskowacki, E. Daszkowski, M. Kowalski.
5. Stały ceremoniał morski obejmujący:
  – podnoszenie bandery PMH na codziennym apelu porannym
  – oddawanie honorów banderze przy wejściu na statek i zajęciu
  – oddawanie honorów w czasie i ćwiczeń szalupowych przepływającym polskim okrętom wojennym
  – apele poświęcone IMCO
  – akademie z okazji Dni Morza
  – coroczne konkursy na najciekawszą kronikę z rejsów praktykanckich
  – organizowanie wystaw dorobku zajęć pozalekcyjnych na których prezentowano wytwory związane z tematyką morską (wyploty z lin, prace w metalu ilustrujące statki żaglowe, handlowe, latarnie morskie, nurków, kotwice, klucze z motywami morskimi)
  – coroczne ogólnopolskie regaty szalupowe i żeglarskie.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Działalność społeczna uczniów

Uczniowie LM brali aktywny udział w pracach społecznych na rzecz szkoły i środowiska. Uczniowska Rada Statku (samorząd szkolny), współuczestniczyła w kierowaniu życiem szkoły i internatu. Na jej czele stał szef szkoły, a w jej skład wchodzili: przewodniczący szkolnego koła ZSMP, przewodniczący kręgu Harcerskiego, gospodarze klas, oraz przewodniczący poszczególnych kół zainteresowań. Szef szkoły i przewodniczący ZSMP dwa razy w roku uczestniczyli w Radzie Pedagogicznej i stałych posiedzeniach Komisji Stypendialnych. Brali oni również udział w obradach Komitetu Rodzicielskiego. Opiekunem Uczniowskiej Rady Statku był wybrany przez uczniów członek Rady Pedagogicznej, który cieszył się ich największym zaufaniem. Szefami szkoły w poszczególnych latach byli:
– Paweł Malinowsk
– Andrzej Tazbir
– Sławomir Lewański
– Robert Górka
– Tomasz Gaweł
– Andrzej Wajda
– Tomasz Woźniak
– Jarosław Powalski
– Marek Rączka
– Stanisław Kowalczyk
– Przemysław Łuczak
– Tomasz Ziemiński.
Organizacje szkolne w różnym czasie przejawiały różną aktywność. Najlepszym okresem w działalności szkolnego koła ZSMP był rok szkolny 1978/79, w którym otrzymało ono proporzec od Zarządu Głównego ZSMP za kształcenie ideowo – wychowawcze, prace społeczne i aktywność sportową. Jego opiekunem był wtedy mgr Eugeniusz Wilikoda. Zarząd zakładowy ZSMP przy PŻM był fundatorem pucharu przechodniego corocznych ogólnopolskich regat żeglarskich organizowanych w Szczecinie dla szkół resortu żeglugi oraz puchar dla zwycięzcy Turnieju Tenisa Stołowego organizowanego przez szkolne koło ZSMP. Instruktorski Krąg Harcerski stanowili uczniowie, którzy byli wyróżniającymi się harcerzami w swoich szkołach podstawowych miasta Szczecina, zaś po przejściu do Polic prowadzili drużyny harcerskie we wszystkich szkołach podstawowych tej miejscowości oraz w Zakładzie Dzieci Kalekich i w Klubie Osiedlowym Spółdzielni Mieszkaniowej „Odra”. Były to drużyny harcerskie o charakterze wodniackim. Przez pewien czas na statku aktywnie działała również Grupa Samoobrony.
Kadra pedagogiczna szkoły przywiązywała dużą wagę do działalności kół zainteresowań, które miały rozwijać talenty i zamiłowania uczniów, aby w czasie przyszłych rejsów umieli oni wypełnić czas wolny od pracy. W liceum na „Kapitanie K. Maciejewiczu” działało ich aż 15, m. in. szkutnicze, modelarskie, żeglarskie, muzyczne, plastyczne, historyczne oraz recytatorskie.
Uczniowie byli organizatorami wszystkich uroczystości szkolnych, akademii, imprez sportowych i kulturalnych, wystaw, na których prezentowali plan roczny działalności: zbudowane przez uczniów jachty, modele jednostek pływających oraz obrazy, rzeźby, medale i wyroby z lin.
Na uwagę zasługują zajęcia artystyczne pod opieką mgr Stanisławy Lewandowskiej. Szkoła miała własny zespół muzyczny, który na Wojewódzkim Przeglądzie Małych Form Muzycznych w kwietniu 1977 r. zajął III miejsce.
W liceum dużą wagę przywiązywano do szkolenia żeglarskiego. Każdego roku kilkudziesięciu uczniów uczestniczyło w obozach żeglarskich w Trzebieży. Pod kierownictwem bosmana Zygmunta Spychalskiego budowali oni małe jachty (kaczuszki). Szkoła przejęła z PRO statek motorowo – żaglowy „Tramp”. Uczniowie Liceum Morskiego uczestniczyli także w dwu „Operacjach Żagiel”, o czym piszemy w innym miejscu.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Sport w szkole

W Liceum Morskim w Szczecinie dużą wagę przywiązywano do wychowania fizycznego i sportu. W tygodniowym programie szkoły obok 2 godzin wychowania fizycznego były 2 godz. morskiego przysposobienia sportowego, obejmującego pływanie, żeglarstwo szalupowe oraz sprawdziany sprawności fizycznej wg testów Ludwika Denisiuka. W liceum realizowano dwie główne formy wychowania, prowadzące do polepszenia sprawności fizycznej młodzieży.
Pierwszą były Szkolne Igrzyska Sportowe (SJS), czyli po prostu mistrzostwa szkoły w różnych dyscyplinach sportu (pływanie, lekkoatletyka, szachy, tenis stołowy, koszykówka, siatkówka, żeglarstwo i wioślarstwo szalupowe), obejmujące ogół uczniów. Drugą formą były zajęcia specjalistyczne (SKS), skupiające wyróżniających się w sporcie uczniów i polegające na regularnych treningach w różnych dyscyplinach sportu.
Największe sukcesy odnosili uczniowie LM w wioślarstwie szalupowym. Byli niepokonani we wszystkich zawodach z Liceum Morskim w Gdyni i zwyciężali w spartakiadach, w których startowało 11 szkół resortowych. Od 1977 r. zwyciężali także i indywidualnie i drużynowo na tychże spartakiadach w strzelectwie sportowych. Do startu w tej dyscyplinie przygotowywał uczniów mgr Jan Kwolek. Wiele sukcesów odnosili także uczniowie LM w żeglarstwie. Wielokrotnie wygrywali ogólnopolskie regaty organizowanie na Jeziorze Dąbskim, a twórcą tych sukcesów był mgr Zdzisław Paska – nauczyciel szkoły i znany żeglarz. Również i pływacy odnosili wiele indywidualnych sukcesów, wygrywając ogólnopolskie zawody szkół resortowych. Wyróżnić tu należy: K. Suwalskiego, E. Jeżykowskiego, J. Janiaka, M. Piotrowskiego, C. Chruszcza, D. Brzostowskiego czy T. Ruszkowskiego. Czwarte miejsca w spartakiadach resortowych zdobywali piłkarze nożni (opiekun Piotr Kulig), siatkarze (op. Jerzy Samborski), koszykarze (op. Lech Daszkiewicz) i piłkarze ręczni (op. Marian Maraczkaniec) w zawodach wojewódzkich trzecie miejsce zdobyli tenisiści stołowi w składzie: D. Kochanowski, D. Tymejszyk, C. Chrzanowski, Trzecie miejsce w turnieju „Głosu Szczecińskiego” i Telewizji zajęli również koszykarze (op. M. Dunst). Młodzi sportowcy Liceum Morskiego w Szczecinie w czasie istnienia szkoły zdobyli w różnych imprezach 21 pucharów i 56 dyplomów.
Warto chyba w tym miejscu podać również tabele rekordów szkoły w lekkoatletyce i pływanie, czyli dyscyplin, w których co roku odbywały się mistrzostwa liceum.
Rekordy w lekkoatletyce:
– 100 m – 11,6 sek. – M. Paska 1983 r.
– 200 m – 24,9 sek. – J. Grembowicz 1984 r.
– 400 m -57,8 sek. – A. Bąk 1977 r.
– 800 m – 2.13,8 min, – R. Zimermann 1983 r.
– 1000 m – 2.54,7 min. – A. Małyszko 1983 r.
– 1500 m – 4.23,9 min. – J. Lichowski 1979 r.
– 4×100 m – 48,6 sek. – repr. szkoły 1979 r. (J. Stawski, E. Gronowski, J. Jaglarski, E. Wojciechowski)
– skok w dal – 6,15 m – E. Jerzykowski 1977 r.
– skok wzwyż – 1,76 m – A. Krysa 1980 r.
– pchnięcie kulą – 13,54 m – K. Kielek 1979 r.
W pływaniu:
– 50 m st. delfin – 29,45 sek. – T. Ruszkowski 1985 r.
– 50 m st. dowol. – 30,3 sek. – C. Chruszcz 1980 r.
– 100 m st. dowol. – 1.035,5 min. – T. Ruszkowski 1985 r.
– 200 m st. dowol. – 2.34,7 min. – T. Ruszkowski 1982 r.
– 400 m st. dowol. – 5.38,7 min. – T. Ruszkowski 1983 r.
– 800 m st. dowol. – 11.59,1 min. – T. Ruszkowski 1984 r.
– 1500 m st. dowol. – 23.17,2 min. – T. Ruszkowski 1985 r.
– 100 m st. grzbiet. – 1.14,9 min. – K. Suwalski 1977 r.
– 100 m st. klasycz. – 1.22,9 min. – T. Ruszkowski 1985 r.
– 100 m st. zmiennym – 1.13,5 min – T. Ruszkowski 1983 r.
– 200 m. st. zmiennym – 2.53,3 min. – T. Ruszkowski 1984 r.
– 10×25 m st. dowol. – 2.35,0 min. – kl. IIIa 1983 r.
– 10×50 m st. dowol. – 7.28,4 min. – reprez. szkoły 1985 r. (T. Ruszkowski, P. Kamiński, T. Karykowski, M. Kozera, A. Konwent, S. Kaflak, A. Raudo, J. Rutkowski, J. Grembowicz i R. Zimmermann)
– 4×100 m st. dowol. – 4.59,1 min. – reprezent. szkoły 1085 r. (T. Ruszkowski, J. Rutkowski, P. Kamiński, T. Korykowski)
W szkole starano się aby uczeń nie tylko umiał pływać, ale żeby robił to jak najlepiej. Dlatego organizowano szereg kursów, podwyższających te umiejętności.
W ciągu 12 lat istnienia liceum „żółty czepek” (Warunkiem jego zdobycia było przepłynięcie 1500 m stylem dowolnym zdobyto 407 uczniów, stopień ratownika młodszego 189, ratownika wodnego – 64, płetwonurka 66. Razem te dodatkowe kwalifikacje uzyskało 716 uczniów. Należy tu podkreślić fakt, że absolwenci dwóch ostatnich roczników Liceum Morskiego zdobyli w 100% „żółte czepki” co jest ewenementem w historii polskiego szkolnictwa morskiego.
Aby uczniów LM w sposób świadomy zachęcić do systematycznego podnoszenia swojej sprawności fizycznej przeprowadzono co roku badania cech motorycznych, które oparto o test Ludwika Denisiuka, naukowca kultury fizycznej z Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Każdy uczeń na początku roku szkolnego był poddawany sprawdzianom z pięciu cech motorycznych (siła, szybkość, moc, skoczność, zwinność, wytrzymałość), które to wyniki odnotował w swoim dzienniczku sportowym, prowadzonym w ramach MPS. W dzienniczku tym odnotowywał wszystkie odbyte sprawdziany z pływania, jak również inne wyniki sportowe.
Indywidualnie najlepsze wyniki sportowe w poszczególnych cechach motorycznych osiągnęli:
– szybkość – 7,3 sek. – J. Załoga, kl. IVb – 1977 r. i M. Paska, kl. IVa – 1984 r.
– siła – 16,10 m – A. Wajda kl. IVb – 1980 r.
– moc – 72 cm – K. Borecki kl. IVa – 1980 r.
– zwinność – 11,3 sek. – G. Pliszka kl. IVb – 1982 r.
– wytrzymałość (tzw. składanki) – 41x/min. D. Matejko, kl. IVb – 1981 r.
– 1000 m – 2.58, l min. A. Małyszko kl. IIIb – 1982 r.
Tak szeroko rozumiane usprawnienie młodzieży LM pozwoliło im w rywalizacji z innymi szkołami odnosić liczne sukcesy sportowe tak w kraju jak i za granicą. Na zawodach sportowych w NRD uczniowie LM wygrywali ze swoimi rówieśnikami w piłce nożnej, piłce ręcznej i służbówce. Tradycją szkoły było zapraszanie w „Dniu Olimpijczyka” sławnych sportowców. Gośćmi młodzieży byli m. in. Władysław Szuszkiewicz – wioślarz – brązowy medalista w Monachium, Izabela Szuszkiewicz – wioślarka – olimpijka z Monachium, Andrzej Biegalski – bokser – mistrz Europy, Jerzy Paszek – żeglarz – mistrz Polski w klasie soling, Kazimierz Jaworski – żeglarz – II w rejsie samotników, Maria Piotrowska – piłkarka ręczna – kapitan reprezentacji Polski, Janusz Brzozowski – piłkarz ręczny – brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Montrealu, Andrzej Makowski – kolarz przełajowy – wicemistrz świata, Bogusław Lizak – pływak – najlepszy polski maratończyk, Dorota Brzozowska – pływaczka – piąta na Olimpiadzie w Moskwie.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Szkolna turystyka

Działalność w tym zakresie przybierała różne formy. Organizowano wycieczki piesze, statkiem białej floty, autokarowe (fundowane przez PŻM) oraz kolejowe. Uczniowie klas pierwszych po rozpoczęciu roku szkolnego brali udział w wycieczkach po Szczecinie u jego okolicach. Przez dwie godziny pływali po porcie, poznając jego pracę i urządzenia. Odbywając wycieczki do Świnoujścia składali wizyty na największych statkach PŻM, które nie mogły wpływać do szczecińskiego portu. W celu poznawania piękna naszego kraju organizowane były wycieczki do Poznania, Warszawy, Kłodzka, Włocławka, Torunia, Łodzi, Krakowa, Wieliczki oraz do Trójmiasta, wraz ze zwiedzaniem zamku w Malborku. Co roku organizowano także wycieczki szlakiem walk oręża polskiego i męczeństwa Polaków. Wymienić należy w tym miejscu Siekierki, Gozdowice, Trzeszczyn, Stutthoff czy Wał Pomorski. W 1975 r. uczniowie LM reprezentowali szkolnictwo województwa szczecińskiego na Ogólnopolskim Zlocie Pracy Młodzieżowej w Głogowie. Utrzymywano również kontakty z młodzieżą serbołużyckąNRD. Kilkakrotnie uczniowie LM gościli w NRD zwiedzając takie miejscowości jak: Drezno, Miśnia, Berlin, Budziszyn, Cottbus, Goerlitz. Opiekowali się grobami polskich żołnierzy spoczywających na cmentarzu w Prenzlau. Trzeba tutaj również dodać, że dzięki praktykom morskim odbywanym na statkach eksploatowanych w PŻM, uczniowie klas III w czasie postoju w obcych portach poznawali historię i kulturę danego kraju. Do innej formy turystyki należy zaliczyć rejsy żeglarskie, jakie odbywali uczniowie pod kierunkiem jachtowego kapitana ż. w. mgr Zdzisława Paski. Dzięki rejsom żeglarskim uczniowie poznawali NRD (Warnemuende, Rostock, Stralsund, Sasnitz, Greifswald), Związek Radziecki (Tallin, Ryga), Finlandię (Helsinki, Turku, Hanko, Borga), Wyspy Alandzkie, Szwecję (Sztokholm, Kalmar i Visby), Danię (Kopenhaga), RFN (Kilonia), Islandię (Reykjavik), Wyspy Owcze. W ramach Operacji Żagiel uczniowie LM zwiedzili takie kraje jak: Holandia, Anglia, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania, Bermudy, USA (New Port i New York).
Zwieńczeniem udziału uczniów LM w licznych wycieczkach były ich wysokie lokaty w różnych turniejach wiedzy turystycznej. Zajmowali np. I-sze miejsca w następujących konkursach organizowanych dla szkół średnich województwa szczecińskiego:
1) Zabytki architektury Szczecina
2) Szczecin – miasto portowe
3) Walory krajoznawcze 12 szlaków Ziemi Szczecińskiej
4) Bezpieczeństwo i pierwsza pomoc na wycieczkach
5) Szlakiem martyrologii Ziemi Szczecińskiej
Te piękne osiągnięcia uczniowie zawdzięczają mgr Antoniemu Adamczakowi, wychowawcy internatu, który opiekował się jednocześnie szkolnym Klubem Turystyczno -Krajoznawczym. Po jego odejściu ze szkoły również wiele ciekawych inwencji wniósł w rozwój turystyki szkolnej Tadeusz Kowalak.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Wyniki uczniów, współpraca z rodzicami i instytucjami

Dyrekcja szkoły wprowadzała różne formy zachęcające uczniów do jak najlepszej nauki. Stosowano współzawodnictwo indywidualne i zespołowe (międzyklasowe). Np. najlepszy uczeń klasy pierwszej otrzymywał na koniec roku szkolnego od komendanta (dyrektora szkoły) „złoty zegarek” wraz z wygrawerowanym nazwiskiem i imieniem. Zegarki takie otrzymywali (w nawiasie nota):
– Witold Kudła, kl. Ia – 1974 r. (4,7)
– Ireneusz Batog, kl. Ia – 1975 r. (4,8)
– Jarosław Malinowski, kl. Ib – 1976 r. (4,6)
– Waldemar Wawrzyński, kl. Ia – 1977 r. (4,33)
– Roman Pociecha, kl. Ia – 1978 r. (4,5)
– Cezary Chruszcz, kl. Ia – 1979 r. (4,45).
Fundatorami tych zegarków byli dwaj pierwsi komendanci. Inna formą nagradzania i wyróżniania było wysyłanie listów pochwalnych do rodziców, czy też poznawanie odznak wzorowego ucznia wraz z legitymacją. Żeby uczeń mógł ją otrzymać, musiał mieć średnią wyników nauczania 4,5 i więcej oraz ocenę wzorową z zachowania. W ciągu 12 lat wydano 81 odznak „wzorowego ucznia”. Jako ciekawostkę można podać fakt, że tylko dwaj uczniowie osiągnęli średnią 5 będąc w obu przypadkach uczniami trzeciej klasy. Byli to: Witold Kudła w 1976 r. i Tomasz Gaweł w 1980 r. Najwięcej, bo aż 5 razy „odznakę wzorowego ucznia” otrzymał Marek Kędzierski, a po 4 razy Jacek Michalewski i Tomasz Woźniak. Prymusami wśród absolwentów LM w poszczególnych latach byli
– 1977 r. – Witold Kudła – (4,9)
– 1978 r. -Roman Ryszard (4,63)
– 1979 r. – Jarosław Malinowski – (4,8)
– 1980 r. – Jerzy Kosior – (4,8)
– 1981 r. – Tomasz Gaweł – (4,81)
– 1982 r. – Tomasz Woźniak – (4,75)
– 1983 r. – Jacek Michalewski – (4,58)
– Grzegorz Pliszka – (4,58)
– 1984 r. – Marek Kędzierski – (4,75)
– 1985 r. – Krzysztof Gościniak – (4,68).
Uczniowie, którzy osiągali średnią 4 i więcej otrzymywali nagrody książkowe ufundowane przez Komitet Rodzicielski, a najlepszy uczeń szkoły otrzymywał nagrodę – upominek od dyrekcji PŻM. Ponadto dla uczniów będących w trudnych warunkach materialnych, a nie mających ocen niedostatecznych przyznawane były stypendia. Spośród absolwentów LM 80 osób dostało się na studia wyższe stacjonarne (przede wszystkim do WSM w Szczecinie), a około 70 na studia zaoczne (wszyscy w WSM w Szczecinie). Ze wszystkich średnich szkół typu „liceum zawodowe” najwięcej procentowo na wyższe uczelnie dostawało się z Liceum Morskiego ze Szczecina. Poza Wyższą Szkołą Morską w Szczecinie, gdzie absolwenci LM podjęli studia na kierunkach nawigacyjnym i mechanicznym, niektóre osoby podjęły naukę na innych kierunkach wyższych uczelni w Polsce.
Liceum Morskie było szkołą podopieczną Polskiej Żeglugi Morskiej, stąd bardzo ożywione kontakty z działem szkolenia, zakładowym ZSMP, Morskim Ośrodkiem Kultury i redakcją „Bryzy”. Ich przedstawiciele byli stałymi uczestnikami wszystkich uroczystości szkolnych. Zapraszano na nie również samorząd uczniowski z SP 56 im. Kpt. K. Maciejewiecza i SP 63 im. Marynarzy i Portowców. Po przeniesieniu szkoły do Polic bardzo ożywione kontakty utrzymywano z Zespołem Szkół Zawodowych Zakładów Chemicznych „Police”. Ścisłą współpracę z dyrekcją szkoły w rozwiązywaniu wielu bieżących spraw utrzymywał Komitet Rodzicielski. Na szczególne wyróżnienie zasługują tacy rodzice jak:
– mjr J. Jagielski
– płk Z. Biedrzycki
– K. Wilk
– J. Gołtas
– A. Beyger
– G. Węgrzak
– St. Górski
– D. Paska
– P. Borsiak
– W. Ziemiński.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Morskie praktyki zawodowe

Statki praktykanckie

Wymienione powyżej statki (poza m/s „Ledóchowskim”) należały do serii „Kolejarz”. Kiedy powstały i jaki były ich losy? Polski przemysł okrętowy rozpoczął swój rozwój od masowców: małych „sołdków” w Gdańsku w 1948 r., jeszcze mniejszych „melitopolów” w Gdyni w 1952 r. i większych ale nie przekraczających 3 tys. ton nośności „czułymów” i „malborków” w Szczecinie w 1953 r. Polska Marynarka Handlowa potrzebowała jednak jeszcze większych masowców i w związku z tym w Stoczni Szczecińskiej, 10 lat później narodził się typ B-512, którego prototypowa jednostka „Kolejarz” weszła do służby w Polskiej Żegludze Morskiej w 1963 r., a ostatnia „Włókniarz” w 1966 r. Statki te ze swymi 14 tysiącami ton nośności były wówczas ogromnym krokiem naprzód w naszej flocie handlowej. Zbudowano ich w sumie 11, z których 2 przekazano Czechosłowacji, a 9 weszło pod polską banderę. Były to: „Kolejarz”, „Stoczniowiec”, „Transportowiec”, „Chemik” „Hutnik”, „Energetyk”. „Górnik”, „Metalowiec” i „Włókniarz”. Opinie na temat tych jednostek były różne. Niektórzy twierdzili, że nie były zbyt udaną konstrukcją. Postanowiono bowiem uczynić z nich uniwersalne trampy, mogące pełnić funkcje zarówno drobnicowców jak i masowców. Część z nich była ochronnopokładowcami otwartymi, część zamkniętymi, rozmaicie był rozwiązany osprzęt przeładunkowy, różne były układy luków, odmienne też nieco sylwetki – Statki te, z których trzy („Chemik, „Hutnik”,’ „Transportowiec”) przez wiele lat były dla uczniów liceum morskiego i domem i szkołą, przeszły już do historii. W latach 1979 – 84 wszystkie odeszły pod obce bandery:
– „Kolejarz” – w lipcu 1979 r. sprzedany został Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej.
– „Stoczniowiec” – w tym samym czasie sprzedano go armatorowi greckiemu, pływał pod banderą Panamy.
– „Transportowiec” – w połowie 1984 r. sprzedany został pod banderę Cypru i nazwany „Transporter”.
– „Chemik” – również w połowie tego roku przeszedł pod banderę Chińskiej Republiki Ludowej.
– „Hutnik” – w styczniu 1984 r. sprzedany został Koreańskiej Republice Ludowo- Demokratycznej.
– „Energetyk” – w lipcu 1981 r. przekazany został polsko-koreańskiej spółce armatorskiej „Chopolship”, a w 1983 r. sprzedany armatorowi greckiemu i nazwany „Karuna”.
– „Górnik” – w maju 1983 r. został sprzedany armatorowi greckiemu z Pireusu.
– „Metalowiec” – w październiku 1979 r. sprzedany armatorowi greckiemu pływał pod banderą „Panamy”.
– „Włókniarz” – w lutym 1980 r. sprzedano armatorowi zagranicznemu.
Jakie były ich dalsze losy, kiedy je złomowano, które najpierw przekształcano na hulki nie wiadomo. Jedno jest pewne. Spełniły ważną rolę w PMH, a część z nich dla uczniów Liceum Morskiego w Szczecinie zawsze kojarzyć się będzie z ich morską przygodą. Przez krótki czas uczniowie tegoż liceum odbywali również praktykę na statku””Kapitan Ledóchowski”, (nośność 5.500 ton) na którym szkolili się głównie studenci Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie. (studenci WSM w Gdyni pływali na podobnej jednostce o nazwie „Antoni Garnuszewski”).
Statki te zbudowane w Stoczni Szczecińskiej należały do eksportowej nowoczesnej serii B-80 budowanej już od 1969 r. Przypominały z wyglądu luksusowe statki pasażerskie. Mieściły w swych kabinach ponad 150 osób: 112 uczniów, 12 wykładowców i 50 członków załogi stałej. Dysponowały najnowocześniejszym wówczas sprzętem nawigacyjnym i pokładowym: systemem nawigacji satelitarnej i antykolizyjnej, zautomatyzowaną maszynownię, elektrownię, urządzeniami przeładunkowymi, podwójnym mostkiem i kabiną nawigacyjną. Podobnie też zdublowana była siłownia. Na statku znajdował się szpital, basen, sala gimnastyczna i czytelnia. Statki tego typu miały daleki zasięg – do 10 tys. Mm. Były jednostkami szkoleniowo – eksploatacyjnymi. W rejsach szkoleniowych przewoziły zarazem w trzech ładowniach drobnicę.
Dla uczniów szczecińskiego liceum ich pływającymi szkołami były jednak przede wszystkim zasłużone „kolejarze”.

Charakter i przebieg praktyk

Pomysł dłuższych praktyk zawodowych na morzu narodził się w Liceum Morskim w Szczecinie w 1975 r., kiedy dyrekcja szkoły zmuszona brakiem miejsca dla klas jednego rocznika na statku s/s „Kpt. Maciejewicz” zorganizowała przy pełnym poparciu Polskiej Żeglugi Morskiej roczne praktyki na statkach armatora.
Odbywali je uczniowie klas III na statkach (o czym już wspominaliśmy „Chemik”, „Hutnik”, „Transportowiec”,”Stoczniowiec”, a sporadycznie również na m/s „Kpt. Ledóchowski” i m/s „Energetyk”). Roczne praktyki trwały przez 7 lat, by w ostatnich 3 latach istnienia LM, w związku z kryzysem w kraju, przejść na praktyki wakacyjne 3-miesięczne.
W praktykach rocznych każda klasa mustrowała na jeden statek pod opieką dwóch nauczycieli. Jeden z nich prowadził zajęcia z jeżyka polskiego i wychowania obywatelskiego, drugi natomiast wykładał matematykę i fizykę.
Przedmioty zawodowe prowadzili członkowie załogi – oficerowie floty, a nad realizacją praktycznej nauki zawodu czuwali bosman na pokładzie i magazynier w siłowni. Całość procesu dydaktycznego organizowali zamustrowani dwaj nauczyciele, z których jeden był kierownikiem pedagogicznym. Przez 4 dni tygodnia uczniowie odbywali naukę szkolną, natomiast w 2 dniach przechodzili praktyczną naukę zawodu.
Była to wprawdzie bardzo droga forma praktyki, ale jakże cenna zawodowo. W wyniku tych praktyk absolwenci Liceum Morskiego otrzymywali z rąk przedstawiciela Urzędu Morskiego świadectwa młodszego motorzysty i marynarza pokładowego. Natomiast dwa ostatnie roczniki absolwentów LM takich świadectw otrzymywać nie mogły, gdyż miały zbyt krótkie praktyki morskie.
Poza nauką teoretyczną i praktykami uczniowie uczestniczyli aktywnie także w imprezach okolicznościowych związanych ze świętami państwowymi, religijnymi i obyczajowymi, a także w licznych zajęciach pozalekcyjnych i rekreacyjno-sportowych.
Uczeń w czasie pobytu na statku znalazł się w nieznanej mu do tej pory sytuacji, na którą składały się: monotonia, zamknięta przestrzeń, ciągłe obcowanie z tymi samymi ludźmi, sztormy, przechyły, długa rozłąka z lądem i bliskimi. Ogromnego znaczenia nabierały więc na statku różne formy jego aktywizacji, a także „komfortowe” niemal całodobowe obcowanie z nauczycielami, czego nie było na lądzie. Stwarzało to szczególne możliwości pracy dydaktycznej opartej nie na „dawaniu” i „braniu”, lecz na ciągłym dialogu między uczniem i nauczycielem. Była to znacząca, pozytywna strona w ogólnie trudnej sytuacji statkowej. Wśród uczniów działały różne koła zainteresowań np. fotograficzne, muzyczne, recytatorskie, kabaretowe itp. Każda klasa prowadziła swoją roczną kronikę z rejsów, która brała udział w konkursach ogłoszonych przez dyrekcję szkoły. Pozwoliło to w ciągu 9 lat pływania zebrać 22 kromki. Ich bogatą treść uzupełniały zdjęcia wykonane przez uczniów i ich opiekunów. Pięciokrotnie konkurs na najlepszą kronikę wygrały klasy pływające pod opieką mgr Bohdana Kowalskiego – nauczyciela jęz. polskiego, fotografika i filmowca amatora.
Organizacja przez uczniów różnych form życia kulturalnego na statku aktywizowała również załogę, co znalazło odbicie w dobrych miejscach statków szkoleniowych w konkursach na działalność kulturalną organizowanych przez Morski Ośrodek Kultury w Szczecinie. Ich wyrazem było kilkakrotne zdobywanie tzw. „Brązowych Latami”. Całoroczny szkoleniowy pobyt uczniów na statkach eksploatacyjnych PŻM był dla nich nie tylko sprawdzianem fizycznym i psychologicznym, ale także przygodą krajoznawczą.
Przez 9 lat morskich praktyk uczniowie LM byli we wszystkich krajach europejskich z dostępem do morza z wyjątkiem Albanii i Bułgarii. W Afryce odwiedzili takie kraje, jak: Libia, Tunezja, Algieria, Maroko, Nigeria, Wybrzeże Kości Słoniowej, Togo, Niger, Kongo, Namibia, Egipt. Natomiast jeżeli chodzi o Azję, to zwiedzili porty w takich krajach, jak: Irak, Turcja, kraje leżące w Zatoce Perskiej oraz Indie. Z krajów Ameryki uczniowie odwiedzili niektóre poty w Stanach Zjednoczonych, Panamie, Brazylii i Argentynie. W czasie pobytu w portach różnych krajów, uczniowie LM poza ich zwiedzaniem i udziałem w wycieczkach do pobliskich miejscowości, nawiązywali także kontakty sportowe. Miało to miejsce np. w Tunezji, (w Sfaksie) a także wielokrotnie w Murmańsku. Ważną rolę w procesie wychowania patriotycznego odgrywały odwiedziny miejsc poświęconych pamięci polskich żołnierzy i marynarzy walczących w II wojnie światowej, a znajdujących się w Narwiku i jego okolicach oraz w Murmańsku.
Łącznie uczniowie odwiedzili 76 portów w 45 państwach czterech kontynentów.
Do najważniejszych faktów i wydarzeń praktykanckich rejsów szkoleniowych należy zaliczyć:
1. Rekordowy w polskiej flocie handlowej postój statku m/s „Chemik” na redzie portu Lagos w Nigerii, w roku szkolnym 1975/76, który trwał 7 miesięcy i 11 dni. W tym okresie 6 miesięcy przebywali na statku uczniowie pod opiekę wychowawców – mgr Kazimierza Filiksa i mgr Bohdana Kowalskiego. Później przy pomocy samolotu czarterowego IŁ- 18 nastąpiła wymiana załóg i uczniów.
2. 224-dniowy rejs statkiem „Transportowiec” na trasie Gdynia – kraje Zatoki Perskiej – Bombaj, połączony z przepłynięciem kanału Sueskiego. w tym długim rejsie brali udział uczniowie z wychowawcami mgr Eugeniuszem Szymborskim i mgr Tadeuszem Klusikiem.
3. Przy okazji pobytu. w porcie włoskim Civitavecchia wycieczka do Rzymu, a w niej prywatna audiencja u papieża Jana Pawła II załóg i uczniów ze statków „Hutnik” i „Transportowiec” (l1.02.1980 r.)
4. Kolizja „Chemika” (02.02.1981 r.) w pobliżu wybrzeży duńskich z singapurskim statkiem „Bellatrix”, po której statek PŻM musiał być przeholowany do stoczni na remont. W czasie alarmu poprzedzającego zejście załogi i uczniów z zagrożonej jednostki umiera na atak serca nauczyciel fizyki i matematyki mgr Julian Janik.
5. Dwukrotny udział uczniów LM w Operacji „Żagiel” (1976, 1978). W 1976 r. żeglowało ich 9 pod dowództwem porucznika ż.w. Wojciecha Kulawczyka na jachcie „Zew Morza”.
6. Dwie morskie praktyki żeglarskie odbyte na żaglowcu „Pogoria” w 1981 r. Na zakończenie informacji o morskich praktykach zawodowych należy wymienić grupę nauczycieli – wychowawców pływających razem z uczniami. Stanowili ją głównie: Eugeniusz Szymborski, Tadeusz Klusik, Kazimierz Filiks, Bohdan Kowalski, Marian Potocki, Marian Kowalski, Jan Kruk, Tomasz Strybei, Michał Strojny i Jerzy Samborski I wreszcie uwaga końcowa. Praktyki morskie zaczynało 744 uczniów, a ukończyło je 681.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Przeniesienie Liceum do Polic, likwidacja szkoły

W związku z dużymi kosztami utrzymania statku – szkoły zastanawiano się nad usytuowaniem jej na lądzie. I wreszcie znaleziono rozwiązanie. W 1982 r. Liceum Morskie zostało przeniesione do Polic na ul. Traugutta 4, w miejsce przebudowanej dawnej zasadniczej szkoły samochodowej. Gmach szkolny połączony został łącznikiem z wzniesionym od podstaw budynkiem internatu, w którym zlokalizowano ponadto ambulatorium i bibliotekę. Budynek szkolny posiadał 10 izb lekcyjnych, pokój nauczycielski, pomieszczenia dla administracji oraz kuchnię wraz ze stołówką na 80 miejsc. W internacie było ich 210 oraz 3 świetlice.
Klasy trzecie odbywały podobne jak w Szczecinie roczne praktyki na statkach PŻM. Przeprowadzka liceum nie spowodowała zasadniczych zmian w sposobie kształcenia przyszłych marynarzy, program pozostał taki sam, podobnie jak morskie zwyczaje. Poprawiły się natomiast warunki, w których odbywała się nauka oraz życie w internacie.
Wielu sympatyków szkoły żałowało jednak, że przeniesienie Liceum Morskiego oddaliło je od portu i armatora, a statek – szkoła, który wrósł na dobre w morski pejzaż Szczecina, zniknął z nabrzeża przy Wałach Chrobrego. Został on bowiem przeholowany do stoczni złomowej w Szwecji. Maszt ze statku przeniesiono w pobliże Zamku Szczecińskiego. Na dole masztu znajdują się dwie tablice, z których jedna podaje krótką historię statku, a druga najważniejsze fakty z życia „kapitana kapitanów” Konstantego Maciejewicza. Uroczystym akcentem w życiu szkoły usytuowanej już w Policach były obchody jej 10-lecia obchodzone w miejscowym kinie „Bajka”.
W obecności uczniów, ich rodziców, nauczycieli pracowników administracji oraz dawnych absolwentów przedstawiono jej historię oraz program artystyczny o akcentach morskich zawierający występy zespołu muzycznego, recytacje skomponowane z pokazem przezroczy z rejsów praktykanckich. Z okazji dziesięciolecia nagrodzono wyróżniających się nauczycieli.
Liceum Morskie w Szczecinie i Policach, które działało w latach 1973-85 ukończyło 627 absolwentów, w tym 423 ze świadectwem maturalnym i 204 ze świadectwem ukończenia szkoły.

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Zaoczne Średnie Studium Zawodowe

W latach 1976-1982 przy Liceum Morskim działało Średnie Studium Zawodowe Zaoczne. Nauka na nim trwała 3 lata. Na początku każdego roku szkolnego odbywały się dwutygodniowe sesje stacjonarne, a w trakcie roku szkolnego organizowane były konsultacje indywidualne i zbiorowe. W każdym semestrze słuchacze przesyłali od jednej do dwu prac kontrolnych w zależności od przedmiotu. Po zaliczeniu wszystkich przedmiotów słuchacze mogli przystępować do egzaminów maturalnych, które odbywały się w tych samych terminach, co egzaminy dla uczniów Liceum Morskiego. Słuchaczami studium byli przede wszystkim pracownicy PŻM z co najmniej dwuletnim stażem pracy, jak również pracownicy Żeglugi Szczecińskiej, PRC, PŻB i PLO.
Powodem zrezygnowania z działalności średniego Studium Zawodowego Zaocznego była malejąca liczba słuchaczy z Polskiej Żeglugi Morskiej. W sumie w ciągu 6 lat działalności tego studium szkołę opuściło 52 absolwentów z 4 roczników, z czego 30 zdało maturę. Najlepszymi wynikami mógł się poszczycić I rocznik, z którego 12 na 15 słuchaczy zdało maturę. Najlepszymi absolwentami Zaocznego Średniego Studium Zawodowego w poszczególnych latach byli:
– 1979 r. – Edmund Guzek, Jerzy Ciuński, Henryk Lasek
– 1980 r. -Antoni Pokusa, Andrzej Nowacki
– 1981 r. – Tadeusz Borodziej, Andrzej Sylwestrzak
– 1982 r. – Henryk Chodorowski, Jerzy Bębnowski

Wykaz absolwentów Średniego Studium Zawodowego Zaocznego przy Liceum Morskim w latach 1976 – 1982

 Lp.  Roczniki  Lata nauki  Absolwenci  Świadectwa 
maturalne
Świadectwa
 ukończenia 
1.I1976-7915123
2.II1977-80972
3.III1978-811046
4.IV1979-8218711
RAZEM1976-1982523022

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.


Zestawienie statystyczne

Zestawienie statystyczne działalności Liceum Morskiego w latach 1973-l985

 Lp.  Rocznik  Lata nauki  Absolwenci  Świadectwa 
maturalne
Świadectwa
 ukończenia 
1.I1973-77643628
2.II1974-78754431
3.III1975-79885137
4.IV1976-80775819
5.V1977-81674621
6.VI1978-82605010
7.VII1979-83645410
8.VIII1980-84643826
9.IX1981-85674522
RAZEM1973-1985626422204

do góry

Opracowano na podstawie danych zebranych przez Pana Dyrektora mgr. Maksymiliana Dunsta oraz książki Bohdana Kowalskiego Na lądzie i na morzu. Liceum Morskie w Szczecinie i Policach 1973-1985.